Co wspólnego ma mangostan i koronawirus? Co łączy mangostany z koronawirusem?

Jednym z znanych naukowców pracujących przez długi czas nad zdrowotnym działaniem mangostanu, jest amerykański naukowiec dr James Duke. Jego badania pokazują iż mangostan można podawać jako lek aż w 138 indywidualnych schorzeniach. Wśród nich są takie choroby, jak: choroby reumatyczne, przewlekłe bóle, cukrzyca, silna depresja, nadciśnienie, wahania nastroju po klimakterium, infekcje bakteryjne, infekcje jamy ustnej, poważne reakcje alergiczne1.

Kiedy zaczęła się zima stulecia i uwięziła nas w domach, we wszystkich płockich sklepach można było kupić ówczesne rarytasy – kubańskie pomarańcze i duże, chyba kilogramowe, puszki znakomitych rosyjskich solonych śledzi. Dziś rzeczywistość zmienił koronawirus. W naszym wiejskim „supermarkecie” nie było wczoraj papieru toaletowego, spirytusu i żadnych konserw, ale za to na regale z owocami leżały mangostany.

Owoc z Malezji

Mangostan (Garcinia mangostana L.), zwany też garcynią, żółtoplą albo smaczeliną to wysokie drzewo (nawet do 25 m) z rodziny dziurawcowatych – nie mylicie się, to ta sama rodzina, co dziurawiec. Pochodzi z Malezji (niektórzy botanicy twierdzą, że z Indonezji), a dziś uprawia się je na obszarach monsunowych w wielu krajach międzyzwrotnikowych.

Okrągłe, nieduże (wielkości średniej mandarynki) owoce to jagody, z szypułką i czterema listkami kielichowymi. Mają grubą (ok. 1 cm), brązowo-czerwoną mięsistą skórkę, na zewnątrz twardą, suchą, wyglądająca jak polakierowana. Brudzi, więc rozłupując ją, co wcale nie jest łatwe, trzeba uważać, by się dość trwale nie poplamić. W środku znajdują się białe, soczyste, słodkie galaretowate segmenty (od 5 do 8), tylko w niektórych są nasiona. Te owoce to połączenie smaku ananasa i brzoskwini, niektórzy wyczuwają poziomkę, pomarańczę, morelę, niekwaśne kiwi, może jeszcze trochę agrest. Niestety, owoce są nietrwałe, więc u nas pojawiają się sporadycznie. Te zjadane w tropikach, oczywiście, są najlepsze. Kiedyś kupiłam puszkę mangostanów w syropie. Wewnątrz był słodki ulepek, który z tych owoców miał tylko nazwę na naklejce.

Tajemnice rozmnażania

Profesor Szczepan Pieniążek napisał, że właściwie wszystkie mangowce świata (poza dwoma wyjątkami) stanowią jedną odmianę. Jak to możliwe?

Sadownicy dawno temu wynaleźli szczepienie, ale niektóre rośliny wciąż rozmnaża się z nasion, np. papaje. Jeśli pamiętacie, to nie tak dawno pisałam o papajowych kłopotach sadowniczych. Mangostany też zadbały o to, by ludziom się nie nudziło. W ich przypadku mowa jest o wegetatywnym rozmnażaniu z nasion. Zarodki tworzą się w nich nie z zapłodnionej komórki jajowej w woreczku zalążkowym słupka kwiatu (tak jak u wszystkich innych roślin kwiatowych), ale z wewnętrznej tkanki ścianki samej zalążni rośliny matecznej.

Aby wyhodować sadzonkę, nasiona mangostanu dzieli się na kilka kawałków. Z każdego ma szansę powstać roślina, choć wcale nie musi! A nawet jeśli wykiełkuje, to może być słabiutka i dlatego, by przetrwała, wymaga intensywnej i bardzo czułej opieki. Najpierw trzeba kontrolować, by roślinki nie zagłuszyły chwasty, potem przesadzić na właściwe miejsce, najlepiej w porze deszczowej, bo na tym etapie nie znosi suszy. Sadownik musi zadbać o osłonę młodych roślinek przed słońcem, więc najlepiej sadzić je w cieniu np. bananowców. Najkorzystniejszy dla uprawy zakres temperatur wynosi od 25 do 35°C, a wilgotność ponad 80%. Oczywiście, musi uważać z nawozami, bo mangostany nie lubią nadmiaru. W dodatku sad mangostanowy zaczyna owocować mniej więcej po 10 latach, na pełnię owocowania trzeba czekać aż 20 lat. Od jakiegoś czasu wprawdzie rozmnaża się też mangostany metodą okulizacji, ale wcale nie skraca to oczekiwania na plony. Czyżby uprawa jabłoni była jednak troszkę łatwiejsza?

Gdybyście jednak bardzo chcieli założyć własny, mały, domowy mangostanowy sadzik/sadek (?), to spróbujcie włożyć do doniczki po kawałku owocu. Być może wykiełkuje. Na szczęście, pierwsze miesiące będą stosunkowo proste. Schody zaczynają się później – musicie roślinom zapewnić odpowiednią ilość ciepła, wilgoci, światła. No i kłopot z tą genetycznie zaplanowaną wysokością drzewa. Chyba że mieszkacie na parterze i uda się Wam dogadać z sąsiadami z wyższych pięter. Tylko ustalcie wcześniej, kto będzie pielęgnować, a kto po tych dwudziestu latach zbierze owoce? Może trzeba byłoby przemyśleć zapisanie owoców w spadku?

Mangostanowe zalety

Specjaliści od zdrowia cenią mangostany za inne właściwości niż smak. Owoce zawierają ok. 16% cukrów prostych (przede wszystkim fruktozę i glukozę) i dużo błonnika pokarmowego oraz grupę związków chitynowych zwanych chitozanami, które dobrze wpływają na poziom cholesterolu i naszej wagi! W dodatku podczas badań ujawniono w nich kwas elagowy chroniący nasz materiał genetyczny przed nowowtworami.

Mangostany mają dużo witamin z grupy B (tiaminę, ryboflawinę), witaminę C, A i E oraz potas, wapń, żelazo, magnez, żelazo, miedź. Są również doskonałym źródłem kwasu hydroksycytrynowego potrzebnego do syntezy trójglicerydów, kwasów tłuszczowych oraz cholesterolu. Mangostan uznany jest za jedno najbogatszych źródeł antyoksydantów zwanych ksantonami, przede wszystkim α- i γ-mangostyny. Z 200 pochodnych tych związków aż 40 znajduje się w owocach mangostanu. Część z nich to silne przeciwutleniacze, inne działają przeciwzapalnie lub przeciwnowotworowo. Dowiedziono, że ksantony wspierają leczenie hipercholesterolemii, różnych nowotworów oraz otyłości, mogą też pomóc w leczeniu cukrzycy typu 2, gdyż obniżają poziom glukozy we krwi oraz zmniejszają insulinooporność.

Znalazłam też informację, że: garcinon E2 wykazuje zdolność niszczenia komórek nowotworowych bardziej skutecznie niż pięć powszechnie stosowanych leków w chemioterapii raka żołądka, płuc i wątroby (winkrystyna, mitoksantron, 5-fluorouracyl, cisplatyna i metotreksat). Badania wykazały, że […] zapobiega i powstrzymuje zmiany nowotworowe na każdym etapie rozwoju, a stwierdzone hamowanie proliferacji komórek zależy od jego dawki. Inne badania wykazały, że γ-mangostyna znacznie zmniejszała wytwarzanie enzymu COX-2, który bierze udział w procesach zapalnych poprzedzających proces nowotworowy3.

Doświadczenia kliniczne (na zwierzętach) wykazały, że i skórka owoców zawiera mangostynę, mającą istotne właściwości farmakologiczne, co znano już od dawna w medycynie ludowej w Tajlandii, w której wysuszoną i zmieloną skórkę stosuje się jako tradycyjny lek w przypadku biegunek, urazów i problemów skórnych. Ekstrakt z owoców podaje się tam też w przypadku konieczności obniżenia temperatury i przy zatruciach pokarmowych.

Lekarze dziś mają nadzieję, że przeciwzapalne właściwości ksantonów mogą być pomocne w leczeniu choroby Alzheimera i stanów zapalnych mózgu, sądzą też, że zmniejszają uszkodzenia wywołane stanem zapalnym podczas tzw. rzutów stwardnienia rozsianego.

Jeśli nie zanudziłam Was wymienianiem tego, co zawierają mangostany, to dodam, że znaleziono w nich dużo takich przeciwutleniaczy, jak: polifenole, w tym flawonoidy, katechiny i stilbeny, działające przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo. Podobno nawet hamują cykl życiowy wirusa HIV-1.

Kuchnia

W Malezji z mangostanów przygotowuje się dżemy i coś w rodzaju kompotów. Ponieważ owoce te nie należą do najtrwalszych, trudno je transportować i przechowywać i w dodatku nie zawsze zdarza się koronawirus, który może przypadkiem spowodować obniżkę ceny, więc jeśli uda się Wam je kupić, to po prostu zjedzcie na surowo. Poza tym przerobione i tak stracą większość swoich walorów smakowych.

1 https://era-zdrowia.pl/naturalne-leczenie/uzdrawiajace-pokarmy/mangostan-najlepiej-dzialajacy-antyoksydant.html

2 Jeden z ksantonów

3 http://www.czytelniamedyczna.pl/5976,dzialanie-lecznicze-owocow-mangostanu-wlasciwego-garcinia-mangostana-l.html